Home » POLSKA » Wege żarcie w Krakowie

Wege żarcie w Krakowie

wegetariańskie_restauracje_w_krakowie

Od jakiegoś czasu noszę się z myślami, żeby przejść na wegetarianizm. Nie jest to chwilowa fanaberia, bo myślę o tym już od dawna i przeczytałam chyba cały internet, szukając za i przeciw. Postanowiłam zrobić sobie taki eksperymentalny okres i zobaczyć “jakby to było”. Gdzie będę kupować produkty? Czy stać mnie na to? Gdzie szukać inspiracji kulinarnych? I najważniejsze – gdzie mogłabym coś zjeść na mieście? Nie zawsze mam czas gotować, a poza tym lubię chodzić do restauracji. Znalazłam kilka wege miejsc na mapie Krakowa, a w przyszłości chciałabym dodawać do tej listy nie tylko restauracje, ale także sklepy i inne przybytki dla roślinożernych. Kilka razy mi się zdarzyło, że po przyjściu do knajpy, którą znalazłam w sieci, okazywało się, że ona już nie istnieje. Postaram się aktualizować tę listę i uzupełniać ją, bo nie zdążyłam oczywiście spróbować wszystkiego w wymienionych miejscach. Liczę na to, że dorzucicie swoje trzy grosze w komentarzach, aby zagubieni wegetarianie, którzy przyjeżdżają do Krakowa mieli podane na tacy (to co trzeba).

1. Cafe Młynek, Plac Wolnica 7 (Kazimierz)

IMG_9607

To ciekawe, że nikt ze znajomych nie wspominał o tym miejscu, a to tam zjadłam najlepsze wegetariańskie danie w Krakowie. Powodem może być trwająca u mnie obecnie obsesja buraczana, ale tarta z kozim serem i burakiem w tej knajpie wymiata. Większość dań nie jest jakaś wymyślna, ale nawet zwykłe kanapki smakują pysznie. Myślę, że mają tam po prostu bardzo dobrego kucharza.

2. Pod Norenami, Krupnicza 6

Najczęściej polecana knajpa wegetariańska w Krakowie. Wcale się nie dziwię, bo po pierwsze – ma dobrą lokalizację, a po drugie – jedzenie jest naprawdę dobre. Jest to restauracja wegetariańska, skręcająca w kierunku azjatyckim, więc dodatkowo czeka nas podróż w nieznane kraje. Szef kuchni “Pod Norenami” to gość, który gotuje tego typu potrawy od 20 lat, a w między czasie napisał na ten temat kilka książek, także jesteście w dobrych rękach. Mają też najbardziej bogate menu, którego czytanie zajęło mi z 15 minut.

2. Momo

Mój przyjaciel mówi, że to jest jedno z tych miejsc, w których nie wiesz, co masz zamówić, bo menu jest bardzo egzotyczne. Legenda głosi, że jadł tam Jared Leto, ale nikt nie wie, czy mu smakowało. Dla mnie jest w porządku, chociaż nie pieję z zachwytu. Minusem jest lokalizacja, bo nie wiem, czy turyści błąkają się po obrzeżach Kazimierza. W jego sercu tych restauracji jest tyle, że raczej muszą wiedzieć o Momo, aby tam trafić. Może przydałaby się strona internetowa?

3. Bar wegański, Starowiślna 28

bar_weganski_krakowDobra nazwa do pozycjonowania się w wynikach wyszukiwania, co nie? Ode mnie największy plus za to, że podają wodę z kranu. Ludzie złoci, woda w Krakowie jest zdatna do picia i powinna być za darmo w knajpach! Jeśli chodzi o samo miejsce, to wygląda trochę tak jakby ktoś w swoim pokoju zrobił restauracje. Jednych może to urzec i sprawić, że poczują się domowo, a innym może przeszkadzać taki brak… wykończenia. Ja jestem gdzieś pośrodku. Na pewno przeszkadzały mi plastikowe talerze i sztućce, ale jedzenie było dobre i jest to chyba najtańsza opcja, aby nażreć się jak świnia w Krakowie (nie wiem, czy weganie mają prawo używać zwierzęcych porównań, ale zaryzykuję).

4. Greenday, Mikołajska 14

Dla mnie to taki wegetariański bar mleczny. Zawsze tłoczno, ludzie szybko jedzą i wychodzą. Nie ma tam klimatu restauracji, żeby rozsiąść się ze znajomymi i obgadywać życiowe sprawy. Ja to traktuję jako miejscówkę na szybki lunch, bo akurat jest to niedaleko mojej pracy. Na pewno wygrywa lokalizacją, ale jedzenie “takie se”.

5. Glonojad, Plac Matejki 2

Pamiętam to miejsce sprzed kilku lat, kiedy serwowali tam zimne jedzenie. Wydaje mi się, że niestety jest to problem wielu wegetariańskich miejsc, w których jedzenie jest na wystawce (dlatego też dalej boję się iść, sprawdzić, co tam dają w Chimerze). Na szczęście w Glonojadzie się to zmieniło i robią dobre rzeczy ze świeżych produktów. A zaraz obok jest Miąższ, gdzie serwują wyciskane na miejscu soczki.

6. Nova Krova, Plac Wolnica 12

Zapowiadało się całkiem przyjemnie, ale coś tam po drodze zaczęło się psuć i zewsząd zaczęły do mnie docierać niepochlebne opinie o włosach w jedzeniu czy kawałkach kartonu (?). Opinie od znajomych, żeby była jasność, którzy nawet nie wiedzieli, że piszę taki tekst. Jadłam tam dwa razy i uważałam, że jest to wege miejsce, w którym można się dobrze najeść, a to jest naprawdę ważne w pierwszym etapie, kiedy człowiek odstawia mięso i jest wiecznie głodny. Może ktoś z Was ma jakieś doświadczenia, które zachęcą do ponownej wizyty?

7. Pauza In Garden, Rajska 12

To miejsce jest znane w Krakowie ze względu na wydarzenia, które tam się odbywają. Nie wydaje mi się, żeby kojarzyło się ludziom z wege żarciem, a na pewno nie w pierwszej kolejności. Jedzenie jest ok, a ceny przystępne i fajnie, że można zamawiać połówki (np. zupy), ale życzyłabym sobie (czyli smakowało), żeby menu było bardziej rozbudowane. W każdym razie widać, że starają się o dobrą jakość jedzenia i na pewno jeszcze tam wpadnę coś przekąsić bez większego namawiania.

8. Wielopole 3

wegańska_restauracja_kraków

Na pierwszy raz zazwyczaj wybieram jakieś proste danie, bo wtedy łatwiej jest ocenić, czy smakuje tak jak powinno (a wskazane, żeby jeszcze lepiej). W przypadku wydziwiastych dań zawsze sobie myślę, że może tak właśnie ma być, a ja się nie znam. Często też wydaje mi się, że potrawy wegańskie są niedoprawiane, ale ta dynia z kaszą jaglaną była tak aromatyczna, że teraz mi ślinka cieknie na samą myśl. Polecam i nie mogę doczekać się kolejnych testów.

Trochę tego jest, ale kurde, brakuje mi takiej knajpy, którą bym poleciła w pierwszej kolejności i gdzie mogłabym jeść codziennie. Jest takie miejsce w Krakowie czy jednak brakuje? A może tylko ja jestem taka wybredna?

Dawajcie w komentarzach knajpy w Polsce i za granicą, blogi, książki i wszystko, co może pomóc początkującemu roślinożercy!

 

9 thoughts on “Wege żarcie w Krakowie

  1. Glonojad i Chimera – uwielbiam, choć jedno i drugie idzie ku gorszemu, przynajmniej takie mam wrażenie. Nova Krova jest bardzo nierówna, bo potrafią nawalić na całej linii, ale czego się nie robi dla wegańskich burgerów 😉 W Pauzie In Garden ciągle trafia mi się coś niedobrego, mam złe wspomnienia, jeśli chodzi o jedzenie. Oni też biorą udział w tej akcji, że można dostać wodę z kranu za darmo, ale gdy kiedyś koleżanka o nią zapytała… została wyśmiana. Wielopola 3 nie cierpię: niedoprawione, pomylone, za mało, bez smaku, zawsze coś nie tak.

    Chodź do grupy Weganie i wegetarianie Kraków na FB 🙂 Tu znajdziesz też całą listę miejsc w Krakowie (razem z mapą): https://www.facebook.com/groups/161393537227264/permalink/1025350397498236/

    1. A, zapoznaj się z ofertą Wesołej Cafe czy Tektury np. 🙂 I całkiem fajne opcje wege ma Oriental Spoon (szamka koreańska). Są też hot dogi z kiełbaską sojową w Soup Dog, ale oni chyba chwilowo są zamknięci.

      1. Właśnie po to napisałam ten post 🙂 W końcu jakieś nowe polecenia, bo znajomi to tylko “Pod Norenami, Pod Norenami”. Dzięki!

    2. Lista jest długa. Będzie, co testować, chociaż muszę to przerzucić na luty, bo za niedługo wybywam z Krakowa. Dziękuję!

  2. Moje ulubione tego typu miejsce to Glonojad. Ostatnio odkryłam też Pod Norenami, gdzie kilka dni temu spotkałam Jimmy’ego 🙂

  3. Nigdy nie byłem w restauracji Ganesh, ale catering nam stąd zamawiają i naprawdę muszę przyznać, że jedzenie jest dobre. Raczej jestem tradycjonalistą w sprawach kulinarnych, ale te ich indyjskie lunche są dobre, smakują mi. Na pewno się kiedyś do nich do lokalu przejdę.

  4. Rzeczywiście po pierwszym zachwycie Nova Krova mnie ostatnio rozczarowała. Nie dość, że burgery były jakieś takie oszczędne, to koleżanka znalazła w swoim gumkę recepturkę (pewnie pozostałość po pęku jarzyn).

  5. Na lunch to mi się zdarza wyskoczyć do lokalu Ganesh na rogu ul Św Tomasza z Floriańską. Fajne, zaciszne miejsce, trochę z dala od tłumów turystów. Jest spokojnie. A co do menu to mają sporo wariantów dla wegetarian. Ja szczególnie polecam zestaw Aloo Began z bakłażanem, pomidorkami i ziemniakami. Cena zastawu 20 zł, więc niedrogo moim zdaniem.

Leave a Reply

Your email address will not be published.