Home » EUROPA » Obiady czwartkowe u Kary: Włochy

Obiady czwartkowe u Kary: Włochy

Anonymous_Paul_Tremo

Ostatnio coraz więcej radości sprawia mi gotowanie i muszę przyznać, że dużo sprawniej mi to wychodzi. Nie muszę już co pół godziny dzwonić do koleżanki albo mamy z pytaniem na temat przepisu czy wystukiwać w wyszukiwarkę co drugi składnik. Niektóre potrawy robię już z pamięci! Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że na prezenty będę sobie zamawiać przyrządy kuchenne, to chyba bym go wyśmiała. A teraz? Cieszę się na myśl, że kupię sobie dzisiaj nową przyprawę. Stałam się pełnoprawną kurą domową. Tylko taką, która lata czasami daleko od swojej zagrody. W nowych miejscach zwracam większą uwagę na jedzenie, szukam ciekawych przypraw, zapisuję przepisy. Jednocześnie interesuje mnie odkrywanie tradycji polskiej kuchni i serwowanie jej w nowoczesnej odsłonie. Dopełnieniem szczęścia jest dla mnie karmienie innych. Wydaję mi się teraz, że nie ma lepszego sposobu na okazanie swojej miłości czy szacunku dla drugiej osoby niż podarowanie jej swojego czasu. Jak lepiej zapakować czas niż w smaczne i aromatyczne danie?

Już dawno miałam ochotę wprowadzić zwyczaj organizowanych kolacji. Na parapetówkę przygotowałam pierogi w kilku odsłonach, ale zależało mi na spotkaniach bardziej kameralnych. Dużo lepiej czuję się w mniejszych grupach i uważam, że z takich spotkań można wynieść dużo więcej. Podobał mi się zwyczaj króla Poniatowskiego, który urządzał na swoim dworze obiady czwartkowe i zapraszał intelektualistów do wspólnego biesiadowania. Nie utożsamiam się z królem, a bardziej z Paulem Tremo (jego portret jest na zdjęciu głównym), który przyrządzał dania na obiady u króla. Swoje umiejętności nabył, podróżując po Europie i słynął z łączenia kuchni polskiej z egzotycznymi recepturami. Idealnie! Królów nie ma, gospodarzem jest kucharz, a na obiad będą zapraszani ludzie z różnych sfer i dziedzin, aby dyskusja nad talerzami była żywa i ciekawa. Ja będę mogła sprawdzać się w nowych potrawach i przywozić moim gościom dania z odwiedzanych krajów, a tutaj publikować kulinarne propozycje. Nie posiadam dworu królewskiego, więc kolacje u Kary będą odbywać się na zasadzie pop – up. Będą pojawiać się i znikać, odbywać w różnych miejscach, a na każdą odsłonę będę zapraszać innych gości. Zamierzam trzymać się zasady, że jeśli zapraszam obcokrajowców, to gotuję polskie dania. Kilka dni temu przeczytałam o “social diningu”, który polega na zapraszaniu podróżników na kolację do siebie do domu. Jaki ciekawy sposób na odkrywanie nowych potraw i poznawanie ludzi! Ja planuję głównie zapraszać ludzi, których znam, bo jeszcze ich nie miałam okazji nakarmić, ale może od czasu do czasu zaproszę też jakiegoś wędrowca do wspólnego stołu. Na pewno skorzystam z aplikacji przy następnym wyjeździe i wproszę się do kogoś na kolację.

Pierwszy obiad czwartkowy

Ostatnio wróciłam z Rzymu, więc pierwszy obiad urządzę w stylu włoskim. Menu, które przestawię w poście to propozycja na włoski wieczór oraz sugestia, czego powinniście spróbować, jak będziecie w Rzymie. Cztery dni to za mało, aby przetestować restauracje, więc zazwyczaj wyszukiwałam najlepszej, która była w okolicy, ale spragnionym kulinarnych doznań mogę na pewno polecić Campo di Fiori – plac targowy, na którym Włosi handlują od średniowiecza. Jest to historyczna dzielnica, więc wyprawa tam to połączenie zwiedzania i rozkoszowania się nowymi smakami. Znajdziecie tam pyszne owoce i warzywa, a stoły uginają się od przypraw i innych włoskich specjałów. Uważajcie tylko, aby Was nikt nie oszukał, bo niektórzy dosypują więcej turystom i potem przy kasie okazuje się, że jest dwa razy tyle do zapłacenia.

IMG_0758IMG_0769IMG_0759IMG_0762IMG_0684

IMG_0767IMG_0766IMG_0761

Chociaż czasami można po prostu sięgnąć po owoc prosto z drzewa

IMG_0686

Przykładowe menu na włoską kolację 

Przedstawiam Wam dania, które warto w Rzymie spróbować i które można potem przyrządzić w ramach włoskiej kolacji.

Bruschetta – to jest coś dla ludzi, którzy nie potrafią w ogóle gotować. Zamiast kolacji możesz komuś zaserwować grzanki z mozarellą i pomidorem, podać jako bruschettę i już jest szacunek na dzielni.

IMG_0909

Owoce z szynką parmeńską – jeden z moich ulubionych rodzajów szynki, który smakuje tak dobrze w połączeniu z soczystym owocem. Można podać w formie sałatki albo zrobić koreczki.

IMG_0888

Karczochy – lepiej wyglądają przed gotowaniem i jak dla mnie w wersji rzymskiej są trochę mdłe. Zamierzam je nafaszerować czymś pikantnym, aby smak był wyrazistszy.

IMG_0793

Pizza – jak nienawidzę polskiej pizzy, tak we Włoszech mogę się nią objadać cały czas. Moja ulubiona to jest taka bez żadnych dodatków np. 4 różne rodzaje sera i przyprawy. I oczywiście na cienkim cieście!

IMG_0849

 Spagetti alla carbonara – jak zapytałam koleżanki Włoszki, co mam zjeść w Rzymie, to wykrzyczała nazwę tego dania. Must eat.

IMG_8381

Ravioli nadziewane dzikimi ziołami

Nie mam zdjęcia tej potrawy, bo znalazłam na nią przepis w książce kucharskiej (dziękuję Zajączkowi!), ale uznałam, że jest to idealne połączenie Polski i Włoch. Typowo włoska potrawa, którą można nafaszerować ziołami z polskich pól: pokrzywy, mniszek lekarski mak polny. Jak zrobię, to wrzucę przepis, jeśli chcecie, bo nie znalazłam go nigdzie w sieci.

Kawa

We Włoszech trudno trafić na złą kawę. To będzie wyzwanie, bo nie posiadam dobrego ekspresu, ale nie widzę bez tego udanego obiadu!

IMG_0689

Lody domowej roboty – najlepsze lody, jakie jadłam w życiu (szczególnie te pistacjowe). Jak macie jakieś dobre przepisy, to poproszę, bo tego jeszcze nie robiłam w domu.

IMG_0892

Tiramisu – wszystko, co ma związek z kawką wkrada się od razu w moje łaski. Nie przepadam za ciastami, ale na taki deser się skuszę. Nie raz.

Tiramisu_in_a_cup_from_Cafe_Nero

Ojjj, nie mogę doczekać się pierwszego obiadu! Ja szykuję gary, a goście niech ostrzą apetyty i piszą poematy na cześć Poniatowskiego, Dody lub innych członków królewskiego rodu.

One thought on “Obiady czwartkowe u Kary: Włochy

Leave a Reply

Your email address will not be published.