Wożonko po USA – samolot, autobus, pociąg, samochód, metro, taxi, własne kończyny

IMG_0094

Pytanie o to, czym najlepiej podróżować po Stanach często przewija się w mailach czy rozmowach prywatnych. Wiecie już, jak to ze mną jest. Nie jestem blogerem przewodnikowym, który udzieli Wam skrupulatnie wszystkich praktycznych informacji. To nie mój styl, nie moja bajka. Czasami robię rzetelny risercz na dany temat, a potem i tak piszę po swojemu, opierając się głównie na zdjęciach, które odświeżają mi pamięć. Nie jestem najlepiej zorganizowaną osobą na świecie, więc wiem, że na pewno są lepsze czy tańsze rozwiązania. Spędziłam jednak w Stanach 3 miesiące i dotarłam z jednego końca na drugi, więc coś w tym temacie mam do powiedzenia. Każdy tekst z praktycznymi wskazówkami traktuje w taki sposób: ja Wam mówię, jak to u mnie było, a Ci którzy też mają w tym temacie coś do powiedzenia, dodają swoje w komentarzach i budujemy oparty na doświadczeniach (a nie na wikipedii czy relacjach z drugiej ręki) poradnik. Może nie dowiecie się ode mnie nazw wszystkich wypożyczalni samochodów, ale o tym powie Wam wujek Google. A od cioci Kariny usłyszycie za to, który środek transportu jest najbardziej inspirujący. No to wio! Continue reading